O naszej łodzi, czyli o Słodkim Grzechu
Nad kadłubem biedzili się fachowcy ze stoczni AM Yacht w Ostródzie. Smarowali (kopyto, nie, nie końskie, chodzi o formę kadłuba), rozwijali (watę, chyba szklaną), kleili i nasączali (zdaje się, że żywicą), lakierowali i polerowali. A to wszystko w wielkim trudzie (bo w Ostródzie!), znoju i w hali produkcyjnej, aż wreszcie folią zakleili

i w Polskę wysłali. Zawiniątko w folii przechwycili i „personalizację” kadłuba przeprowadzili, nałapali 200 koników morskich i do silnika Suzuki wsadzili, pasjonaci motorowodniactwa, czyli spaliniarze spod znaku Golden Slide Marine z Gdyni.
Najważniejszym efektem ich pracy dla Szczurów Lądowych, czasowo podających się za Wilków Morskich jest to, że kawałek lądu pod stopami ma:
– Prawie 7 metrów długości.
- – 2 i poł metra szerokości (w najszerszym miejscu oczywiście).
- – 5 wygodnych miejsc do siedzenia, szóste dla sternika i jeszcze miejsce do wylegiwania na dziobie, na którym na materacach ze trzy foki lub dwa słonie morskie się zmieszczą, a narybku, to cała ławica ;-)
- – Stolik na którym dla napitków, a także samo na zagrychę miejsca wystarczy. W tym miejscu nie można pominąć lodówki, która schłodzi napitki tak jak salonowy przepis nakazuje… Nawet na wodzie i na wakacjach – kultura być musi i… słowo honoru, nikt z tego powodu się nie udusi!
- – Gdyby jednak miejsca więcej było trzeba, stolik raz-dwa pod pokład się schowa.
- – Dwa trapy kąpielowe, aby można było się pluskać i drabinka aby po pluskaniu łatwiej wdrapać się było, a nawet prysznic, aby sól morską czystą kranówą z siebie spłukać.
- – Kotwica pozwoli zaparkować na płyciźnie, jakich we wschodniej części Zatoki jest wiele. Można popływać z dala od zgiełku i brzegu w płytkiej wodzie, przyjaciele.
- – Daszek, który od dużego słońca i małego deszczyku osłoni.
- – Sonar, który kształt dna, głębokość, a nawet ryby pokaże.
- – Mapa dzięki której nie sposób się zgubić, a nawet dotrzeć do celu można ;-)
- – Zbiornik na paliwo taki, że z Gdyni do Świnoujścia wystarczy. No dobra, to lekka przesada ale na cały dzień pływania z pewnością się nada.
- – Gdyby ekipa bardziej rozrywkowa była, to 6 głośników na pokładzie mamy, które na kolorowo świecą i większy hałas od silnika robią. Z głośnikami można się połączyć kabelkiem, blutufem albo z USB muzykę zatankować. Aby impreza bardziej nastrojowa była kokpit jest LEDoświetlony, a także za rufą pod wodą dwie lampy mocy ogromnej wrażenie robią, czego inne łajby tylko zazdrościć mogą.
Podłoga wykonana jest z materiału flexiteek, drewna tekowego lub leżą na niej materace. Dlatego na łódź zapraszamy BEZ obuwia – najlepiej w skarpetkach, może być boso.

